
Wilka stepowego zgubiła jego niezależność. Osiągnął swój cel, stawał się coraz niezależniejszy, nikt mu nie rozkazywał, nikogo o zdanie nie pytał, sam określał swe czyny i swe doznania. (...). Ale żyjąc już w osiągniętej wolności, poczuł nagle Harry, że jego wolność była śmiercią, że jest sam, że świat w jakiś niesamowity sposób, pozostawia go w spokoju, że ludzie go już nie obchodzą i on sam siebie też nic nikogo nie obchodzi, że się powoli dusi w tej cienkiej, coraz cieńszej atmosferze odłączenia, samotności. Doszło bowiem do tego, że samotność i niezależność przestały być jego życzeniem i celem, a stały się losem jego i wyrokiem. (...). Przy tym bynajmniej nie był znienawidzony przez ludzi ani im niemiły. Przeciwnie, miał bardzo wielu przyjaciół. Wielu go lubiło. Ale to, czego doznawał od ludzi, to była tylko sympatia i uprzejmość (...), nikt się do niego nie zbliżył, nigdzie nie zawiązał się bliższy stosunek, nikt nie chciał dzielić jego życia.
Wilk Stepowy
